Glamglow ThirstymudTM Hydrating Treatment – intensywnie nawilżająca maska do twarzy

Kto z nas nie marzy o nieskazitelnie gładkiej i rozświetlonej skórze niczym gwiazda Hollywood. Ten legendarny efekt glow, tak bardzo kojarzony z czerwonym dywanem, to niespełnione marzenie wielu kobiet. I naprzeciw temu pragnieniu wychodzą producenci  Glamglow, oferując produkty mające za zadanie upiększyć naszą skórę. Jednym z produktów który rok temu wpadł w moje ręce była maska Glamglow ThirstymudTM Hydrating Treatment. Czy skóra mojej twarzy stała się dzięki niej piękniejsza? O tym dowiecie się za chwilę. 🙂

 

Obietnice producenta

Obietnice jak zwykle chwytają za serce i dają nadzieję, że ten konkretny produkt okaże się dużo lepszy od pozostałych. Już sama nazwa „maska intensywnie nawilżająca” sugeruje, że po zastosowaniu produktu nasza skóra będzie cudownie nawilżona. W założeniu twórców maska powinna: nawilżać, odbudowywać, upiększać i koić.

„Nowe, Super Technologie DewdrationTM, HydraPackTM, GreenEnergyTM & TEAOXI pozostawią Twoją Skórę tak Nawilżoną i Promienną, że na Twój własny widok serce zabije Ci mocniej!”

glamglow

 

Jak jest naprawdę?

 Nawilżenie

Po zastosowaniu maski skóra jest nawilżona, jednak nie jest to nawilżenie ekstremalnie intensywne. Skóra jest nawilżona podobnie jak po użyciu tradycyjnych kremów nawilżających. Nie zauważyłam niestety tego cudownego nawilżenia skóry które obiecywano.

 Miękka i elastyczna skóra

Po zastosowaniu maski mamy wrażenie, że skóra jest taka mięciutka i delikatna jak u niemowlaka. W dotyku jest jedwabiście miękka. Jednak jest to efekt dość krótkotrwały, który w moim przypadku utrzymywał się tylko pierwszego dnia. Miałam nadzieję, że efekt miękkiej w dotyku skóry utrzyma się przez pozostałe dni poprzedzające  kolejną aplikację maski. Niestety efekt miękkiej i elastycznej skóry szybko znika.

 Pełna energii i zdrowa cera

Przy regularnym stosowaniu maski kondycja mojej skóry nie pogorszyła się, ale także nie zauważyłam żadnej długotrwałej poprawy. Po zastosowaniu produktu twarz była delikatnie rozświetlona, ale wynikało to z właściwości nawilżających, a nie z jakichś wyjątkowych właściwości dodających energii czy witalności.

 Ochrona i ukojenie skóry

W okresie jesienno-zimowym maska faktycznie stanowiła skuteczną ochronę przed mrozem, który zwykle wysuszał mi skórę twarzy. Ukojenie kojarzy mi się z uczuciem chłodu które pojawiało się na twarzy chwilę po zaaplikowaniu maski. Był to taki przyjemny chłód, który kojarzy mi się z pobytem w SPA.

Ekskluzywne opakowanie

Błękitne opakowanie błyszczy i kojarzy się z luksusem w najlepszym wydaniu. Taki wygląd opakowania ma sugerować, że w środku znajduje się wyjątkowy kosmetyk. Opakowanie jest naprawdę eleganckie i ładne. Bez wątpienia zachęca do zapoznania się z jego zawartością.

 

glamglow-pudelko

Czy kupię Glamglow ponownie?

Gdy usłyszałam o tych innowacyjnych technologiach w masce, które miały gwarantować głębokie nawilżenie skóry, byłam przekonana, że jest to produkt prawdziwie wyjątkowy. Obietnice producenta sprawiły, że koniecznie musiałam przetestować tę maskę. Przetestowałam i co? Spodziewałam się efektu wow, takiej regeneracji i nawilżenia skóry której nie miał do tej pory inny krem czy maska. W końcu napis Hollywood na opakowaniu do czegoś zobowiązuje. 🙂 Maska reklamowana jako luksusowy produkt najwyższej jakości jest moim zdaniem produktem bardzo przeciętnym. Zapewnia nawilżenie na poziomie podobnym do tradycyjnych kremów za 20 zł. dostępnych w drogeriach. Cena moim zdaniem nie jest adekwatna do jakości. Reklama dźwignią handlu jak to mówią, ale kolejny raz na ten produkt raczej się nie zdecyduję.

Używaliście już Glamglow Thirstymud? Może w Waszym przypadku ta maska się sprawdziła? Jakie są Wasze spostrzeżenia? Jakich produktów do nawilżenia twarzy używacie?