Jakich perfum nie należy kupować na prezent?

Perfumy uchodzą za podarunek dość ryzykowny. O ile nie posiadamy informacji jakiego zapachu używa osoba którą pragniemy obdarować, wstrzymajmy się z zakupem perfum w ciemno. W sieci znajdziecie mnóstwo porad odnośnie tego jak wybrać odpowiednie perfumy na prezent. Jednak stosowanie się do nich nie jest dobrym pomysłem z uwagi na różnorodność gustów. Ile osób, tyle nosów, a ile nosów tyle preferencji odnośnie zapachów. W związku z tym zaproponuję Wam dziś rzecz zupełnie odwrotną. Przedstawię Wam pięć zapachów, których nie powinniście kupować na prezent. Są to zapachy intensywne i  trwałe, jednak do ich używania potrzeba pewnej dojrzałości która przychodzi z czasem. Często potrzeba czasu do zaprzyjaźnienia się z daną kompozycją zapachową. Oto 5 zapachów, które dla osoby przez Was obdarowanej prawdopodobnie staną się prawdziwym zapachowym horrorem. Jako ciekawostkę zamieszczam opinie użytkowniczek portalu wizaz.pl.

 

Kenzo Jungle EDP

Zapach dość intensywny, mocny i duszący. Dla wielu osób jego aromat może kojarzyć się z  zapachem lekarstwa. Przypadnie do gustu osobom, które lubią tzw. killery zapachowe – to bez wątpienia jeden z nich. Ten zapach to szalona wycieczka na zwariowanym słoniu. Długa wycieczka… ponieważ słoń otula szczelnie swą „trąbą” przez wiele godzin, a nawet dni.

KENZO JUNGLE EDP

„chyba sam szatan go skomponował”

„męczy i przyprawia o ból głowy”

„słonik pachnie kiczem”

„słoniu srogi zjeżdżaj z drogi… matko co za upiorna kompozycja”

„mieszanka wybuchowa jakby ktoś przez pomyłkę dodał cynamon do rosołu”

 

Chanel  No.5 EDP

Kompozycja kultowa i nieśmiertelna, która pomimo upływu lat wciąż pozostaje synonimem stylu, piękna, elegancji oraz luksusu. Jednak ku zaskoczeniu niektórych, jej aromat może przytłaczać i być ciężki do zniesienia. Jest to zapach dla kobiet dojrzałych, preferujących mocne kompozycje. Przez jednych wychwalany, przez drugich szczerze znienawidzony.

CHANEL NO 5 EDP

„zapachy z Avonu przy nim to arcydzieła perfumiarstwa”

„zapach dla nieseksownej guwernantki w grubych rajtuzach i okularach”

„perfumy dla tzw. starych pudernic”

„duszący koszmar pożerający całe świeże powietrze dookoła”

„mój facet stwierdził, że pachnie jak pomieszanie naftaliny z kostką do wc”

 

Elizabeth Arden Red Door EDT

Luksusowy, lecz starodawny zapach. Kompozycja wyjątkowo ciężka i intensywna. To bardzo silny zapach, którego jedno psiknięcie sprawia, że jego aromat unosi się nad nami przez wiele godzin, a nawet dni. Zapach zdecydowanie dla dojrzałych kobiet. Wzbudza zainteresowanie otoczenia. Obecnie jest trudno dostępny w perfumeriach.

ELIZABETH ARDEN RED DOOR EDT

„kojarzy mi się z tanim odświeżaczem powietrza”

„staroświecki, plastikowy koszmar”

„paskud nad paskudami”

„duszę się… to najlepsze słowo, by określić te perfumy”

„potwornie drażniący i mydlany”

„nieludzko trwały”

Christian Dior Poison EDT

Poison – istna trucizna, która w pierwszej chwili wydaje się nie do zniesienia. Stopniowo rozwija się i z każdą sekundą wprowadza nas w swój magiczny świat. Kompozycja niezwykle intensywna i trwała. Jest to zapach który albo nas zachwyci, albo który omijać będziemy szerokim łukiem. Niezwykle charakterystyczny dla osoby która go nosi.

DIOR POISON EDT

„wykręca mój nos”

„zapach jest jak pantofelek Kopciuszka, nie każdemu pasuje”

„może przyprawić o ból głowy nas i otoczenie – czasami koleżanki się skarżą”

„Poisonem nie da się pachnieć dyskretnie”

„przekwitanie, menopauza, niepewność, piernik – z tym kojarzy mi się Poison”

 

Yves Saint Laurent Opium EDT

Kompozycja przeznaczona zdecydowanie dla osób dojrzałych. Dość łatwo przesadzić z ilością tego niebanalnego zapachu. Użyty w nadmiarze dusi i obezwładnia. Zapach intensywny, mocny i wyrazisty. Wyróżnia z tłumu. Budzi skrajne uczucia, można poczuć do niego podziw lub wywoła w nas wstręt. Jest to rasowy killer.

YSL OPIUM EDT

„źródło migreny”

„piętnastolatka oblana tym cudem będzie śmieszna”

„mydło zmieszane z inhalatorem”

„śmierdziel jakich mało”

„na pewno nie spodoba się każdemu”

„zapach nie będzie pasować do słodkiej blondyneczki”

Czy Waszym zdaniem perfumy sprawdzają się jako prezent?

  • Dominika Kurzak

    Chanel 5 są chyba na ostatnim miejscu na mojej liście perfum. Ból głowy od samego powąchania

    • Chanel 5 to bardzo wyrazista kompozycja 🙂 Też nie przepadam za tym zapachem 🙂

  • Zachwytów Chanel no 5 nigdy nie rozumiałam :D. Ale butelka Jungle idealnie nadaje się na prezent :). I Poison też :). Chyba czeka mnie wyprawa do drogerii, żeby poznać, co to za koszmarki podałaś :D.

    • Często do zakupu danego modelu perfum zachęcają nas przepiękne flakoniki, a ich zawartość okazuje się interesującą niespodzianką 😛

  • niektóre komentarze rozwalają 😉

    • Też mi się spodobały, dlatego musiałam je tutaj umieścić 😛

  • Moim zdaniem żadnych nie należy 😉 Chyba, że na konkretne zamówienie. Ja używam od zawsze jednych i tych samych więc jak zdarzyło mi się dostać jakieś inne to musiałam się ich pozbywać, bo nie lubię mieć na sobie innego zapachu niż mój ulubiony.

    • Uważam tak samo 🙂 Jeśli robić komuś prezent w postaci perfum to na konkretne zamówienie danej osoby i mając 100% pewności, że zapach przypadnie komuś do gustu 🙂

  • Trzeba naprawdę kogoś dobrze znać by trafić w jego gust z perfumami 😃

    • To prawda 😛 Nie zawsze to co podoba się nam, przypadnie do gustu innej osobie 🙂

  • Patrycja Sobolewska

    A widzisz a mówili ze OPIUM to cudo super wiedziec 😉

    • Black Opium to dość ciekawy zapach i wiele osób go uwielbia, jednak podstawowa wersja Opium to szaleństwo 😛