Kosmetyki do makijażu – trzecia część wyzwania dla Blogerek Urodowych z Trusted Cosmetics

Pora na trzecią część wyzwania dla blogerek urodowych zorganizowanego przez Trusted Cosmetics. Tym razem zadanie polega na zaprezentowaniu ulubionych kosmetyków do makijażu. Kosmetyki zostaną przedstawione w kolejności w jakiej ich używam.

 Lirene No Mask płynny fluid + serum z kwasem hialuronowym (01 jasny) – lekki podkład do twarzy

Moje przypadkowe rossmanowe odkrycie, które okazało się bardzo fajnym produktem idealnym do stosowania w letnie, upalne dni. Podkład jest bardzo lekki i z łatwością rozprowadza się na twarzy. Nie tworzy maski, a do tego jest praktycznie niewidoczny i wygląda naturalnie niczym nowa, ładniejsza skóra. Co prawda odcień 01 nie jest typowym, najjaśniejszym odcieniem dla bladziochów. Bedzie odpowiedni  dla osób o jasnej karnacji, gdy latem twarz jest lekko muśnięta słońcem, a najjaśniejsze odcienie są wtedy za jasne. Przepięknie wygląda na zdjęciach, w połączeniu z fleszem nie tworzy białej maski, jak robią to czasem inne jasne podkłady.

1

Astor Mattitude Anti Shine Powder – puder matujący

Puder którego używam od wielu lat i mimo kilku prób zdrady zawsze do niego wracam. Wspaniały produkt dla osób o jasnej karnacji. Wygląda niezwykle naturalnie na twarzy, a do tego można zaobserwować jego właściwości kryjące, choć producent  nawet  tego nie obiecuje. Używam go także jako korektora i w tym celu sprawdza się znakomicie. Skutecznie matuje twarz i nie jest to mat przesadzony, który postarza, lecz mat zdrowo i naturalnie wyglądający.

ASTOR MATTITUDE

Lovely Lights On Me – wypiekany puder rozświetlający

Poza przecudownym wyglądem i kolorowymi wzorkami, rozświetlacz kusi także naturalnym efektem jaki można uzyskać za jego pomocą. Daje subtelny efekt rozświetlenia, o ile nie przesadzimy z jego ilością. Nadaje twarzy zdrowy i promienny  wygląd. Do tej pory jest to najlepszy rozświetlacz z jakim miałam do czynienia.

3

Niezastąpione trio do makijażu oczu

4

Urban Decay Eyeshadow Primer Potion Original – baza pod cienie do powiek

Niesamowita baza dzięki której cienie utrzymują się na powiece w nienaruszonym stanie przez wiele godzin. Wspaniale i delikatnie wyrównuje koloryt powieki dzięki czemu już sama w sobie pięknie prezentuje się na powiece. Do tej pory jest to najlepsza baza jakiej używałam.

Stila Stay All Day Waterproof Liquid Eye Liner – wodoodporny eyeliner

Do tej pory używałam różnych eyelinerów, ale żaden z nich nie dorastał temu produktowi do pięt. Ten eyeliner nie ma wad. Moim zdaniem jest idealny. Łatwo namalować nim ładną wywiniętą kreskę, nie rozmazuje się ani nie kruszy, a do tego jest bardzo trwały. Jego dokładne usunięcie z powiek nie jest prostym zadaniem.

Wet n Wild Mega Length Waterproof Mascara – wodoodporny tusz do rzęs

Tania i dobra. Nie uczula, co dla mnie jest najcenniejszą cechą mascary. Dzięki temu produktowi rzęsy stają się ładnie i delikatnie podkreślone. Nie rozmazuje się ani nie kruszy. Pozostaje na rzęsach w nienaruszonym stanie przez długi czas. Jest naprawdę wodoodporna i nawet największy deszcz nie jest z nią straszny.

Golden Rose Vision Lipstick  – matowa pomadka do ust

Jedna z lepszych pomadek jakich do tej pory używałam. Bardzo długo utrzymuje się na ustach w niezmienionym stanie. Świetnie nadaje się na wesela i inne imprezy na których jemy i pijemy, a ona pozostaje nienaruszona. Nie wysusza ust i jeżeli ktoś preferuje matowe wykończenie ust bez wątpienia będzie z niej zadowolony.

5

Tak przedstawiają się moje ulubione kosmetyki do makijażu. Jestem strasznie ciekawa jakich kosmetyków używacie i czy jakikolwiek produkt z tych których aktualnie używam, jest Waszym ulubieńcem. Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 🙂

 

  • Julia Laszuk

    Chciałam kupić ten rozświetlacz, ale zostawiłam go. Jednak po twojej opinii kupię go. 🙂
    Zapraszam do siebie. 🙂 https://jaglusia.wordpress.com/

    • Myślę, że jest wart wypróbowania 🙂 Dziękuję za zaproszenie, na pewno zajrzę w wolnej chwili 🙂

  • Nie jestem blogerką urodową, ale uwielbiam dobre kosmetyki 🙂 Produkty dr Ireny Eris darzę uznaniem, ale jeśli chodzi o fluid od dłuższego czasu jestem wierna Lancome Teint Miracle – rozświetlający cud. Bardzo dobrze się sprawdza. Polecam.

    • Z przyjemnością sprawdzę ten fluid i jestem bardzo ciekawa jak wypadnie 🙂 Być może zostanie moim ulubieńcem 🙂

      • Jest idealny. Rozświetla cerę, idealnie ją pokrywa, nie zostawia śladów na ubraniu, jest prawie niewidoczny, trzyma się cały dzień, delikatnie pachnie, łatwo się rozprowadza.

  • Puder rozświetlający z Lovely wygląda przepięknie! Chyba nie używałam jeszcze żadnego z pokazanych przez Ciebie z kosmetyków, ale planuję jakieś zakupy z Golden Rose 🙂

    • Pomadki z Golden Rose sprawują się znakomicie 🙂 Nie wiem niestety jak jest w przypadku pozostałych produktów tej marki, bo do tej pory ich nie używałam 🙂

  • Inga Nowicka

    Pomadki z gr są zdecydowanie najlepsze i da się je kupić mega tanio 😉 ten rozswietlacz oddałam 😉

    • To prawda, pomadki kuszą nie tylko dobrą jakością, ale i ceną 🙂 Rozświetlacz wiadomo, kwestia gustu i efektu jaki chcemy osiągnąć 🙂

      • Inga Nowicka

        Ja po prostu mam ich kilka , a ze wygrałam to mamie podarowałam 🙂

        • Mama była zadowolona? 🙂 Mogłabyś polecić jakiś fajny rozświetlacz? Lubię testować nowe produkty 🙂

    • Inga Nowicka

      Mam te z wibo z edycji limitowanej i chyba lovely i catrice mają ładne rozswietlacze 🙂 i oczywiście mary Lou , ale często wiele palet takich jak mur ma cienie w tak delikatnej kolorystyce ze można ich używać zamiast rozswietlacza wiec jak masz jakąś palete to tez możesz spróbować 😉

      • Inga Nowicka

        A co do mamy tak, używa cały czas 😉

        • To super, że mama jest zadowolona z tego rozświetlacza 🙂 Mamy z mamą podobny gust 😛

      • Planuję wypróbować ten legendarny rozświetlacz Mary Lou, bo bardzo dużo osób go chwali i chcę się przekonać, czy faktycznie jest taki dobry. Jestem strasznie ciekawa 🙂

  • Produkty znane, ale nie testowałam.

  • Ja chyba jestem hipsterem w temacie bo tylko tusz do rzęs i kredka 😉

  • Znam tylko podkład, bo akurat sama również go posiadam.

  • Jak to czytam to wychodzi na to, że jestem straszną minimalistką. Potrzebuję tuszu do rzęs – najczęściej MF 2000kcal i pomadki (zwykle maybeline 540). Podkład rzadko bo widzę, że cera jest zdecydowanie lepsza gdy nie obciążam jej tym dobrodziejstwem, pudru sypkiego też nie używam. Za to intryguje mnie ten rozswietlacz-ciekawe jaki efekt daje na skórze coś tak kolorowego

    • Minimalizm jest bardzo praktyczny 🙂 Rozświetlacz daje efekt subtelnego rozświetlenia, kolory na twarzy nie są widoczne. Na słońcu widoczne są na twarzy niewielkie drobinki brokatu 🙂

  • Zaciekawił mnie ten podkład z Lirene, muszę go wypróbować 🙂

    • Pięknie wygląda na zdjęciach i ogólnie jestem z niego zadowolona. Wypróbuj przy okazji, bo chyba warto 😛

  • Używam zupełnie innych kosmetyków 🙂 przez jakiś czas zastanawiałam się nad rozświetlaczem z Lovely, o którym piszesz, ale odkryłam, że fantastycznie do rozświetlania nadaje się również kosmetyk z firmy Lovely, ale trochę inny – a mianowicie korektor w mazaku Magic Pen (taki beżowy marker „wykręcany”, zawsze leży na samym dole stoiska z kosmetykami tej marki) i tak zaczęła się moja przygoda z rozświetlaniem na mokro, nie jest drogi, więc polecam wypróbować, nakładam go na podkład ale pod puder – ta firma ma również rozświetlacz w takim samym mazaku, ale jak na moje oko i dla mojej cery, jest po prostu za ciemny, korektor jest o wiele jaśniejszy.
    Ja dopiero uczę się robić „dobry” makijaż, ale okazuje się, że nie są do tego potrzebne wcale jakieś drogie i wymyślne kosmetyki, aczkolwiek fixer z Inglota do utrwalania to dla mnie konieczność, odkąd dostałam go w prezencie od siostry 🙂
    Chętnie natomiast wypróbuję podkład Lirene, o którym piszesz, przekonała mnie ta jego lekkość.

    • Nie testowałam nigdy Magic Pen, ale myślę, że ten produkt może być bardzo ciekawy 🙂 Rozświetlania na mokro nigdy nie praktykowałam, ale koniecznie muszę spróbować. To prawda, do wykonania ładnego i trwałego makijażu nie są potrzebne drogie i wymyślne kosmetyki, zgadzam się z tym w 100% 🙂 Podkład z Lirene przy odpowiedniej aplikacji daje bardzo subtelny efekt i na lato jest moim zdaniem idealny 🙂

      • A co byś poleciła na jesień/zimę? Ja cały rok używam odcienia Ivory różnych marek, bo przyznam szczerze, że cały czas testuję po kolei wszystkie marki, ale na razie najbardziej byłam jednak zadowolona z droższego podkładu, czyli True Match od Loreal’a. Może Ty mi coś podpowiesz? 🙂

        • Przez długi czas używałam True Match od Loreal w wersji z buteleczką bez pompki, ale strasznie denerwowało mnie, że podkład wyciekał bez kontroli po przechyleniu butelki i zmieniłam go na inny produkt. (Teraz z Lirene jest podobnie, nie ma pompki, więc czasem podkładu wylatuje za dużo, ale to kwestia przyzwyczajenia). Jakość podkładu True Match była bardzo dobra i mam o nim bardzo pozytywną opinię. Kiedyś bardzo lubiłam podkład z La Roche-Posay, Toleriane Teint, pięknie wyglądał na twarzy. Bardzo dobrze krył i wyrównywał koloryt, ale minusem nie do przyjęcia był fakt, że na zdjęciach wyglądał niemalże jak biała maska, więc na co dzień był świetny, ale na wyjściach jak wesela czy imprezy na których ktoś robi zdjęcia wypadał mało ciekawie. Używałam najjaśniejszego odcienia, więc być może w przypadku ciemniejszych odcieni ten problem znikał 🙂 Ten podkład fajnie sprawdzał się w okresie jesienno-zimowym, ale tak jak mówię na co dzień, nie na sesjach fotograficznych, więc do pracy śmiało można go używać 🙂 Używałam też podkładu Max Factor, Lasting Performance i byłam z niego bardzo zadowolona i w okresie jesienno-zimowym sprawdzał się rewelacyjnie. Na okres jesienno-zimowy bardzo dobry będzie też Revlon Colorstay, to jeden z najlepszych podkładów jakie wpadły w moje ręce z tym, że właśnie na jesień/zimę, bo na lato moim zdaniem jest za ciężki. Z tym, że używałam amerykańskiej wersji tego podkładu i w porównaniu z europejską podobno wypada o wiele lepiej. Osobiście wersji europejskiej nie używałam, ale myślę, że śmiało można ją wypróbować. Koleżanka porównywała obie wersje, potwierdza, że amerykańska jest lepsza, ale europejska jest również fajna i warto sprawdzić 🙂

          • Dziękuję za odpowiedź 🙂 to jest jak z patelniami Tefal – niby ten sam model, ale te produkowane we Francji są milion razy lepszej jakości niż te robione w Chinach.
            Następnym podkładem jaki w takim razie wypróbuję będzie Revlon lub Lirene, a jeśli mi nie podpasuje, to chyba wrócę do tego Loreal’a, w końcu będę musiała go znaleźć w Internecie, bo teraz mają tak duży wybór z serii True Match, że można zawrotu głowy dostać 🙂 Pompka to jednak dobre udogodnienie, mój teraźniejszy AA jest w tubce, ale czasem i z niej zbyt dużo wylatuje.

          • Z patelniami genialne porównanie! 🙂 I trzeba też dodać, że zarówno w przypadku patelni, jak i podkładów trzeba uważać na podróbki, bo w sieci jest ich cała masa. Najlepiej robić zakupy w sprawdzonych źródłach, bo bardzo łatwo się nadziać 🙂 Słyszałam też dużo dobrego o podkładach marki MAC, ale nie testowałam ich jeszcze. Słyszałam, że fajny jest Mac, Studio Fix Fluid i chyba gdy skończę opakowanie Lirene to go wypróbuję 🙂 Jak odkryjesz coś fajnego to koniecznie pisz, bo warto polecać sobie sprawdzone produkty 🙂

          • No nie pomagasz mi w wyborze :p na razie mam całą buteleczkę wspomnianego wcześniej Rimmela, który kupiłam pod wpływem impulsu oraz jedną tubkę AA i podkłady starczają mi na bardzo długo, ale wszystko po kolei.
            W tej chwili zakończyłam etap poszukiwania idealnych cieni do powiek i różów, a weszłam w etap poszukiwania pudru do wykończenia makijażu. Niekończąca się opowieść 🙂
            Jak znajdę coś fajnego, to chętnie polecę, ale na razie w kwestii podkładów sama szukam i szukam i szukam 🙂

          • oo w takim razie jestem ciekawa jakie cienie do powiek i róż sprawdziły się u Ciebie, może coś ukradnę 😉

          • Aaaa, ostatnio zakochałam się w paletkach Sleeka do tego stopnia, że kupiłam sobie niemalże na raz aż 6 różnych paletek – moja ulubiona na razie to Vintage Romance. Są dobrze napigmentowane, wspaniale się rozprowadzają i rozcierają i niemal niewidocznie osypują. Wydawać się może, że cała cena jest dość wysoka (33-40zł), ale jak za jeden cień, których jest w każdej 12 sztuk, to bardzo mało i to w takiej jakości!

            A jeśli chodzi o róże to pod wpływem Anny z Larte Makeup skusiłam się na zakup paletki z Makeup Revolution „Hot Spice” – róże są i chłodne i ciepłe i można dobrać odcień i do swojej karnacji i do konkretnego makijażu, są tak mocno napigmentowane, że muszę uważać, żeby się nie wymazać, choć biorę odrobinkę 🙂

  • tekstykultury.pl

    Zaciekawiłaś mnie tym fluidem 🙂 Ja do pracy używam Revlon Colorstay, ale potrzebuję teraz czegoś lżejszego, a ten wydaje się w porządku 🙂

    • Kiedyś używałam Revlon Colorstay, ale zawsze po jego aplikacji miałam wrażenie, że moja twarz jest poklejona 🙂 Ten podkład ładnie krył i wyrównywał koloryt, ale wydawał mi się taki ciężki. Co prawda bardzo ładnie wyglądał na twarzy, ale jednak brakowało mi tej lekkości 🙂

  • Sabrina Cosmetics

    Ten rozświetlacz wygląda świetnie 😉

  • Monika St

    I jak tu się nie skusić na podkład Lirene kiedy on wręcz za mną chodzi 😉 Już enty raz widzę go na blogach 😉 I mam wielką ochotę go wypróbować na swojej buzi.

    • Planuję zrobić bardziej szczegółową recenzję podkładu z Lirene 🙂 Opiszę jego wady i zalety więc może będzie łatwiej podjąć decyzję o zakupie 🙂

  • Rozświetlacz Lovely od razu rzuca się w oczy 😉 Wygląda świetnie 😀 Puder Lirene mnie zaciekawił 🙂

    • To właśnie ten ciekawy wygląd skusił mnie do jego zakupu 🙂 Niedługo przygotuję recenzję podkładu z Lirene i podam więcej informacji na jego temat 🙂

  • Rozswietlacz z Lovely wygląda cudnie i już kilka razy zwróciłam na niego uwage w sklepie. Bardzo lubię pomadki GR chociaż moja ulubiona seria sa Cryon.

    • Nie testowałam jeszcze tej serii, ale słyszałam, że są bardzo dobre i dają na ustach piękny mat 🙂