Szkodliwe składniki w pudrze? Sprawdźmy to!

Ostatnio pisałam o moim ulubionym pudrze, z którym nie rozstaję się od kilku dobrych lat. Działanie ma w moim odczuciu wspaniałe i do tej pory żaden puder nawet z wyższej półki cenowej nie sprawdzał się tak rewelacyjnie jak Astor Mattitude Anti Shine. Jednak wcześniej nie zwracałam uwagi na jego skład. Ostatnimi czasy sporo mówi się o kosmetykach naturalnych i o tym, że większość produktów dostępnych w drogeriach to w większości chemia, która pozornie upiększa, a w rzeczywistości robi nam wielką krzywdę. Jak jest w rzeczywistości? Postanowiłam to sprawdzić osobiście i przeanalizować skład mojego ulubionego pudru.

Nie tylko złość piękności szkodzi – szkodliwe składniki kosmetyków również.

 

Analizie poddałam Astor Mattitude Anti Shine – puder matujący

Skład: TALC, MAGNESIUM STEARATE, MICA, POLYETHYLENE, PETROLATUM, PHENYL TRIMETHICONE, DIMETXICONE, POLYBUTENE, ISOSTEARYL NEOPENTANOATE, ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE, TOCOPHERYL ACETATE, METHYLPARABEN, COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL, PARAFFINUM LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE, PROPYLPARABEN, PARFUM/FRAGRANCE, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT, HEXYL CINNAMAL, HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE, LINALOOL, BHT, BUTYLPARABEN, [MAY CONTAIN/PEUT CONTENIR /+/-: TITANIUM DIOXIDE (CI 77891), IRON OXIDES (CI 77492, CI 77499)].

Analiza poszczególnych składników pudru

 TALC (Talk)

W kosmetykach kolorowych używany jako substancja matująca. Zmniejsza tłustość kosmetyku. Działa przeciwzbrylająco i stosowany jest jako baza pudrów.

Skutki uboczne: badania prowadzone od 20 lat dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto, talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych. Może zapychać pory.

MAGNESIUM STEARATE (Stearynian magnezu/Kwas stearynowy)

Zwiększa przyczepność dzięki czemu kosmetyk lepiej trzyma się na skórze. Wpływa na konsystencję pudru wiążąc składniki i zmniejszając nieco jego pylistość. Poprawia krycie i wydłuża żywotność makijażu.

Skutki uboczne: może przesuszać skórę. Zawarty w kosmetykach może zwiększać ryzyko zachorowania na raka oraz powodować nieprawidłowości w tarczycy.

 MICA (Mika)

Jeden z najpopularniejszych wypełniaczy kosmetycznych. Pudrom Mika nadaje lekkości i powoduje, że łatwo się rozprowadzają. Dodana do kosmetyków działa przeciwzbrylająco. Kosmetyki zawierające mikę po aplikacji na skórę mają delikatny połysk zbliżony do naturalnego połysku zdrowej skóry. Delikatny połysk pozwala na subtelne ożywienie twarzy i na optyczne wygładzenie niedoskonałości.

Skutki uboczne: mika jest surowcem mineralnym wydobywanym z ziemi i dlatego może zawierać śladowe ilości metali ciężkich. Pod tym względem musi być odpowiednio kontrolowana. Dotychczas przeprowadzone badania wskazują, że tak znikome ilości metali ciężkich nie wpływają negatywnie na zdrowie ludzi. Jednak może podrażniać, zatykać pory i powodować powstawanie zaskórników na twarzy.

 POLYETHYLENE (Polietylen)

Plastikowe drobinki stosowane w kosmetykach. Polietylen tworzy na powierzchni skóry powłokę ograniczającą nadmierną utratę wody z jej powierzchni, dzięki czemu zmiękcza i wygładza naskórek. Zwiększa lepkość składników kosmetyku. Dzięki niemu niektóre kosmetyki mają gładką i jednolitą konsystencję. Jest to częsty składnik peelingów, który nie rozkłada się.  Nawet profesjonalne urządzenia nie są w stanie wydobyć go z wody, w związku z czym trafia do oczyszczalni ścieków, a  następnie do mórz i oceanów, a w efekcie do nas. Wykryto go w rybach, małżach, miodzie oraz wodzie deszczowej.

Skutki uboczne: przypisuje mu się działanie rakotwórcze. Ponadto, może zatykać pory, wywoływać stan zapalny, pokrzywkę, świąd czy głębokie pękanie naskórka. Osłabia naturalną barierę lipidową skóry, dzięki czemu skóra staje się bardziej podatna na szkodliwe substancje docierające z zewnątrz.

 PETROLATUM (Wazelina)

Wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. W kosmetyce głównie używana do celów nawilżających. Zmiękcza i wygładza skórę.

Skutki uboczne: zatyka pory, absorbuje kurz i bakterie. Uniemożliwia swobodne przedostawanie się łoju na powierzchnię skóry. Wywołuje trądzik. Inicjuje powstawanie zaskórników, utrudnia regenerację skóry i przyśpiesza proces  starzenia.

 PHENYL TRIMETHICONE (Trimetikon fenylowy)

Silikon często spotykany w preparatach do pielęgnacji i stylizacji włosów. Zmiękcza i wygładza skórę i włosy.

Skutki uboczne: uznawany za bezpieczny silikon, jednak może zapychać pory w skórze i zaostrzać trądzik, dlatego w przypadku stosowania pudrów z tym silikonem zaleca się bardzo precyzyjny demakijaż.

 DIMETXICONE

Silikon dający efekt wygładzenia na skórze.

Skutki uboczne: może wywoływać alergię i odkładać się w organizmie. Wykazuje działanie komedogenne, czyli zatykające pory skóry i powodujące wypryski. Tworzy na skórze warstwę ochronną, która ją po prostu dusi.

 POLYBUTENE (Polibuten)

Składnik wiążący składniki, który jednocześnie zwiększa lepkość kosmetyku.

Skutki uboczne: może zapychać i sprzyjać powstawaniu zaskórników.

 ISOSTEARYL NEOPENTANOATE

Zastosowany w kosmetykach tworzy warstwę zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni skóry, przez co zmiękcza i wygładza skórę.

Skutki uboczne: może sprzyjać powstawaniu zaskórników.

 ETHYLHEXYL METHOXYCINNAMATE

Filtr chemiczny,  absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła.

Skutki uboczne: przenika przez skórę do krwioobiegu. Wykazuje działanie podobne do działania hormonów, a więc może zaburzać gospodarkę hormonalną w organizmie. Odkłada się w tkance tłuszczowej. Wykazuje rakotwórcze działanie.

 TOCOPHERYL ACETATE (Octan tokoferylu)

Określany mianem „syntetycznej witaminy E”. Zapewnia trwałość produktów i wydłuża ich przydatność do użycia. Zabezpiecza przed powstawaniem nieprzyjemnego zapachu, zmianami barwy oraz konstystencji danego produktu. Działa regenerująco i wygładza zmarszczki, sprawia, że skóra staje się bardziej elastyczna.

Skutki uboczne: może zapychać pory w skórze.

METHYLPARABEN (Metyloparaben)

Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.

Skutki uboczne: powoduje alergiczne stany zapalne skóry. Wchłania się do krwi i limfy, działa estrogennie. Może niekorzystnie wpływać na rozwój zarodka i płodu u kobiet ciężarnych.

 COCOS NUCIFERA (COCONUT) OIL (Olej kokosowy)

W kosmetykach pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji nierozpuszczalnych w wodzie. Tworzy na powierzchni skóry warstwę zapobiegającą nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni, dzięki czemu zmiękcza i wygładza skórę.

Skutki uboczne: może sprzyjać powstawaniu zaskórników.

 PARAFFINUM LIQUIDUM/MINERAL OIL/HUILE MINERALE (Parafina ciekła/Olej mineralny)

Zmiękczają i wygładzają powierzchnię skóry.

Skutki uboczne: sprzyjają powstawaniu zaskórników. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Utrudniają regenerację skóry. Przyśpieszają proces starzenia. Blokują wchłanianie „dobrych składników” danego produktu. Nawet najlepsze składniki (np. kremów) rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry pozostając na jej powierzchni.

 PROPYLPARABEN (Propyloparaben)

Substancja konserwująca w kosmetykach. Zapobiega szybkiemu psuciu się produktów kosmetycznych. Składnik dozwolony do stosowania w kosmetykach w ograniczonym stężeniu.

Skutki uboczne: może zapychać pory w skórze, powodować podrażnienie lub wysypkę. Może przyczyniać się do obniżenia płodności oraz rozwoju nowotworów. Przenika przez skórę i może kumulować się w tkance tłuszczowej.

 PARFUM/FRAGRANCE

Substancje zapachowe w kosmetykach, najczęściej pochodzenia syntetycznego. Są to chemiczne imitacje zapachów. Składnik „PARFUM/FRAGRANCE” ma nam umilić korzystanie z kosmetyku poprzez jego ciekawy zapach.

Skutki uboczne: często pod tą nazwą kryją się substancje silnie uczulające – alergeny i kancerogenne – zwiększające ryzyko rozwoju nowotworu.

 BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL

Składnik aromatyczny w kosmetykach. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Skutki uboczne: może wywoływać reakcje alergiczne w postaci zaczerwień i świądu skóry oraz podrażniać gruczoły łojowe skóry. Może wywoływać zaburzenia gospodarki hormonalnej i prowadzić do zaburzeń endokrynologicznych (np. problemów z trzustką czy zaburzeń funkcji tarczycy).

 BENZYL SALICYLATE (Salicylan benzylu)

Konserwant i składnik aromatyczny w kosmetykach. Dość często stosowany z uwagi na charakterystyczny kwiatowy zapach. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Skutki uboczne: działa toksycznie na układ odpornościowy i może wywoływać alergie.

 CITRONELLOL (Cytronellol)

Składnik aromatyczny w kosmetykach imitujący zapach róży i geranium. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Skutki uboczne: przenika przez skórę i wywołuje tym samym odpowiedź immunologiczną (wysypkę itp.). Może uczulać.

 ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT (Ekstrakt z liści aloesu)

Wykazuje działanie nawilżające. Posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwzapalne. Działa delikatnie rozjaśniająco na skórę. Jest uważany za jeden z najbardziej skutecznych środków na oparzenia słoneczne i podrażnienia skóry.

Skutki uboczne: nie odnotowano.

 HEXYL CINNAMAL

Składnik aromatyczny w kosmetykach imitujący zapach jaśminu. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Skutki uboczne: często wywołuje alergie.

 HYDROXYISOHEXYL 3-CYCLOHEXENE CARBOXALDEHYDE

Składnik aromatyczny w kosmetyku przypominający woń kwiatów bądź cytryny.

Skutki uboczne: może wywoływać alergie.

 LINALOOL (Linalol)

Składnik aromatyczny w kosmetyku imitujący zapach konwalii. Znajduje się na liście potencjalnych alergenów.

Skutki uboczne: może wywoływać reakcje alergiczne. Może być przyczyną powstawania wyprysków.

 BHT

Syntetyczny przeciwutleniacz, który w kosmetykach stosowany jako konserwant.

Skutki uboczne: może uszkadzać nerki, wątrobę, tarczycę oraz płuca. Dodatkowo może powodować pokrzywkę, zapalenie śluzówki nosa i astmę.

 BUTYLPARABEN (Butyloparaben)

Substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów w czasie przechowywania produktu. Chroni kosmetyk przed zakażeniem bakteryjnym.

Skutki uboczne: może zapychać pory w skórze i powodować pojawianie się zaskórników. Może wywoływać reakcje alergiczne oraz stany zapalne skóry. Przenika do całego organizmu. Może niekorzystnie wpływać na rozwój zarodka i płodu u kobiet w ciąży.

MAY CONTAIN – DODATKOWO PUDER MOŻE ZAWIERAĆ:

 TITANIUM DIOXIDE (CI 77891)

Biały pigment mineralny stosowany w celu barwienia kosmetyków. Filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego. Absorbuje promieniowanie UV, dzięki czemu chroni kosmetyk przed pogarszaniem się jego jakości pod wpływem światła.

Skutki uboczne: przenika do błon komórkowych i jądrowych, uszkadzając struktury DNA. Może przyczyniać się do zmian nowotworowych.

 IRON OXIDES  (CI 77492, CI 77499)

Składnik barwiący dany produkt. Pigment matowy. W odpowiednich proporcjach pozwala uzyskać transparentność w kosmetykach.

Skutki uboczne: może wywoływać reakcje alergiczne.

Zaskoczeni? Ja też!

Po przeanalizowaniu wszystkich składników pudru okazuje się, że jest w nim tyle „chemii”, że aż włos jeży się na głowie. Mam cerę wrażliwą i zastanawiam się dlaczego do tej pory ten produkt nie wywołał u mnie żadnej alergii. Przeładowany jest różnego rodzaju alergenami i wniosek taki, że albo do tej pory miałam dużo szczęścia, albo skutki uboczne pojawią się dopiero za kilka lat.

Warto analizować skład kosmetyków

Analizę składu przeprowadziłam na podstawie sprawdzonego pudru którego używam od kilku lat. Dobrze mieć świadomość odnośnie tego co nakładamy na twarz. I pod żadnym względem nie jest to antyreklama tego pudru, ponieważ większość pudrów i kosmetyków dostępnych w drogeriach ma skład jeśli nie identyczny, to bardzo podobny. Naprawdę warto sprawdzać etykiety i starać się wybierać przynajmniej te kosmetyki które mają jak najmniej składników mogących negatywnie oddziaływać na nasz organizm.

Sprawdzacie etykiety kosmetyków? Możecie polecić puder do jasnej cery z bardziej naturalnym składem? 🙂

  • O matko! Używając takich kosmetyków same sobie szkodzimy. Ja zwykle nie czytam składu, wierząc w ciemno, ale od dzisiaj zacznę. Wydrukuje sobie Twój post i będę nosić go w torebce, bo nie zapamiętam wszystkich właściwości i skutków ubocznych. Jak będę cos kupować to zajrzę do ściągawki.

    • Wcześniej także nie analizowałam dokładnie składu kosmetyków. Zawsze czytałam raczej właściwości danego produktu, bo zwykle to one są wytłuszczone dużą czcionką 🙂 Analizując skład i dowiadując się jakie skutki może wywołać dany składnik doznałam lekkiego szoku 🙂

  • Sprawdzam składy kosmetyków. O ile bez problemu można wybrać naturalne kosmetyki pielęgnacyjne, tak z kolorówką jest już o wiele gorzej. Mam cały zestaw kolorowych kosmetyków, lubię bardzo się malować, ale nie chodzę w makijażu codziennie, właśnie ze względu na szkodliwe składniki. Tak samo zrezygnowałam z produktów do stylizacji włosów.

    • Ostatnio odkryłam niewielki sklepik z kosmetykami naturalnymi i widziałam, że na półce leżały szminki, pudry, róże do policzków itp. z certyfikatem eco. Przy okazji przeanalizuję ich skład, bo jestem ciekawa czy są eco tylko z nazwy czy rzeczywiście mają naturalny skład 🙂

  • Przed użyciem nowego kosmetyku radzę się siostry, która się na tym zna. Zawsze analizuje skład i tłumaczy mi czemu to jest dobre, a to nie. Mam nadzieję, że w końcu sama się tego wszystkiego nauczę, bo naprawdę warto 😉

    • Pewnie, że warto analizować skład kosmetyków 🙂 Na pierwszy rzut oka składniki to czarna magia, ale jeśli dobrze poszperamy w necie, to dużo ciekawych i czasem przerażających rzeczy można się dowiedzieć 🙂

  • Seba zwiedza

    Czyli wychodzi na to że najlepiej nie używać 🙂 W końcu kobiety może odsłonią swoje prawdziwe piękno naturalne 🙂

    • To fakt, najlepiej nie nakładać tej całej chemii na twarz 🙂 Tylko powstaje pytanie, czy gdy kobiety zaczną odsłaniać swoje prawdziwe piękno, to panowie nie pouciekają? 😉

  • Jedyna pozytywna rzecz w pudrze to ten aloes. Reszta to sama chemia.Dziewczyno wyrzuć to do kosza! Ja coraz częściej stosuje naturalne kosmetyki. Są droższe ale warto inwestować w swoje zdrowie. Pozdrawiam.

  • Straszne jakie rzeczy można znaleźć w drogeryjnych kosmetykach

    • Najgorsze jest to, że szkodliwe składniki można znaleźć zarówno w kosmetykach drogeryjnych jak tych uchodzących za naturalne. Kiedyś przeanalizowałam skład kremu kupionego w sklepie z produktami naturalnymi, to naturalnego składnika było 2%, reszta sama chemia 🙂

  • Ciekawe jakby się tu prezentowało Mary Kay 🙂

    • Też jestem ciekawa i przy okazji przeanalizuję jakiś produkt 🙂

      • O super! Bo ja w sumie tylko ich produktów używam 😉

  • Wow! Serio mnie przeraziłaś, jutro przeglądam kosemtyczkę!

    • Warto przeanalizować skład ulubionych kosmetyków, ja byłam zaskoczona 😛

  • Dee

    Ja od lat używam podkładów i pudru z Annabelle Minerals i mogę z całego serca polecić 🙂 skład 100% naturalny i sporo odcieni dla bladziochów 😀 i cena też dość fajna 🙂

    • Przybieram się właśnie do wypróbowania jednego z tych produktów, bo wiele dobrego słyszałam o tej marce 🙂

  • wcale mnie to nie dziwi szczerze mowiac, z kazdej strony oferuja nam syf i trucizne. Choc sama staram sie uzywac kosmetykow naturalnych, mam jeszcze kilka smieci do pozbycia sie. Ciesze sie, ze trafilam na Twoj blog!

    • Za każdym razem gdy sprawdzam skład kosmetyków z drogerii przeżywam zdziwienie i rozczarowanie. Aż nie chce się wierzyć, że tyle czasu używałam produktów z tak niezdrowym składem. Z tymi kosmetykami naturalnymi bywa różnie. Nie zawsze to co ma opis „eco” albo „natural” jest zdrowe i naturalne. Warto sprawdzać też skład kosmetyków „naturalnych”, już kilka razy przekonałam się, że czasem posiadają bardzo ciekawe składniki 😛

  • Agata Borkowska

    Ja jestem alergiczką i zawsze przed kupnem sprawdzam etykiety. Choć to tak uzależnia, że wszytsko teraz sprawdzam:)

    • Zgadzam się z Tobą w 100%, sprawdzanie etykiet jest bardzo uzależniające 😛 Ale warto robić to dla własnego zdrowia 🙂